To już koniec, koniec, koniec, jak śpiewał Charles Aznavour w jednym ze swoich sztandarowych utworów. Po paru latach borykania się z kłopotami natury finansowej, Excelsior Mouscron znika z futbolowej mapy. Prawdopodobnie zwieńczony zwycięstwem sobotni występ na boisku outsidera z Roeselare (2:1) okaże się ostatnim w historii walońskiego klubu, w Polsce kojarzonego głównie za sprawą braci Żewłakowów.
Poważne problemy Excelsioru zaczęły się w roku 2006, wraz ze zmianami personalnymi na najważniejszych stanowiskach. Edward van Daele, dotychczasowy prezydent, podał się wtedy do dymisji. Znalezienie następcy, zainteresowanego mało atrakcyjnym medialnie klubem okazało się kłopotliwe. Bezkrólewie trwało dwa miesiące, a klubem zarządzał w tym okresie awaryjnie Francis D’Haese. Wreszcie w styczniu 2007 roku najważniejszy stołek został obsadzony. Klub ze względów sentymentalnych przejął Philippe Dufermont, osiadły w Hiszpanii biznesmen urodzony w Mouscron. Sam usunął się jednak w cień, zarządzaniem zajął się zaś jego przyjaciel Benoît Roul. Początki były obiecujące. Zmianom na lepsze w strukturze organizacyjnej towarzyszyły sensacyjne transfery. Do gry w Mouscron udało się nowemu prezesowi nakłonić między innymi bardzo znanego w Belgii pomocnika Waltera Baseggio czy też bramkostrzelnego Chorwata Zvonimira Deranję. Przed startem sezonu 2007/08 belgijska prasa upatrywała nawet w Excelsiorze czarnego konia rozgrywek. Bańka mydlana prysła dosyć szybko. Mouscron uplasował się w belgijskiej Jupiler League dopiero na 11. miejscu. Powolna agonia zaczęła się parę miesięcy później, wraz z ujawnieniem pokaźnych długów i problemów z bieżącą płynnością. Mouscron w sezonie 2008/09 był dwukrotnie zagrożony wykluczeniem z rozgrywek. Z odsieczą pośpieszył mu Dufermont, najpierw sięgając do własnej sakiewki, następnie zaś przedstawiając belgijskiej federacji plan rozwiązania problemów z budżetem klubu.

Zafrasowany Philippe Dufermont to ostatnio coraz częstszy widok
W międzyczasie trwały poszukiwania sponsorów, do akcji zaangażowali się także kibice. Ich starania nie przyniosły jednak żadnego efektu. Excelsior stał się tykającą bombą zegarową. Eksplozja nastąpiła 27 października bieżącego roku. Tego dnia belgijska federacja piłkarska cofnęła zespołowi licencję z powodu niezapłaconych długów. Taki sam krok podjęli także szefowie europejskiej centrali w Nyonie. Klub otrzymał możliwość odwołania się od decyzji, warunkowo mógł też dalej występować w lidze. W listopadzie Dufermont podjął się rozpaczliwej próby ratowania klubu. Nie będąc dłużej w stanie finansować go tylko z własnych środków, zwrócił się do firmy konsultingowej Capitalium Consult. Współpracując z Dufermontem i radnymi miasta Mouscron, starała się ona doprowadzić do ocalenia zespołu i odzyskania licencji. Pod koniec listopada na oficjalnej stronie klubu pojawiła się informacja, która wlała w serca sympatyków zespołu nadzieję. Fundusz inwestycyjny Andersen miał zainwestować w Excelsior 5 milionów euro, utworzyć spółkę akcyjną i przejąć klubowe aktywa, pod warunkiem zatrzymania licencji na grę w lidze belgijskiej i europejskich pucharach. Do inwestycji ostatecznie nie doszło. W piątek, 4 grudnia, na internetowej witrynie Excelsioru pojawił się smutny komunikat o dobrowolnym poddaniu się likwidacji ze skutkiem natychmiastowym. W treść komunikatu wpleciono podziękowania dla prezesa Dufermonta, sztabu szkoleniowego, piłkarzy, kibiców, wolontariuszy, klubowych adwokatów i instytucji, które zaangażowały się w akcję ratowania klubu. Czytamy w nim również, że:
Klub nie posiadał alternatyw wystarczająco wiarygodnych, aby sprostać wymaganiom ewentualnych inwestorów.
Rada Nadzorcza klubu zapewniła również, że w kontekście działalności belgijskiej federacji piłkarskiej i organizacji zarządzającej pierwszą ligą belgijską, świadoma jest konsekwencji, które pociągnęło za sobą zamieszanie wokół klubu. To, czy wyniki wszystkich meczów z udziałem Excelsioru zostaną anulowane, zależy teraz od tych właśnie organów. Zgodnie z treścią komunikatu, w miniony weekend w klubie pojawił się likwidator Alain Zenner. Swoją misję określił on następująco:
Moja rola może polegać na byciu mediatorem, negocjatorem, likwidatorem-ratownikiem, z całą pewnością zaś nie terminatorem. Moja działalność nie będzie się sprowadzała do zamknięcia wszystkich kurków i rozmieszczenia ładunków wybuchowych.
Istotnie, pan Zenner współpracujący z ekspertami od spraw księgowości oraz finansów, spotkał się już między innymi z lokalnymi władzami i przedstawicielami belgijskiej federacji, w celu znalezienia optymalnego rozwiązania. Przez takowe rozumie on odpowiednią restrukturyzację aktywów Excelsioru Mouscron, tak, aby w dalszym ciągu mogły one służyć szkółce piłkarskiej Futurosport uruchomionej przez klub w roku 1997. W przyszłości być może mógłby z nich też skorzystać powstały pod innym szyldem lokalny zespół, który przystąpiłby do rozgrywek krajowych na najniższym poziomie.

Budynek klubowy na stadionie Le Canonnier
Co dalej dziać się będzie z infrastrukturą przynależącą do Excelsioru? Tego jeszcze nie wiadomo, niemalże codziennie strona internetowa donosi o kolejnych działaniach likwidatora. Zdaniem belgijskich mediów szansa na warunkowe rozegranie sobotniego spotkania ligowego z Lokeren są bliskie zeru. Na pożegnanie z pierwszoligowym futbolem Excelsior zaliczył serię pięciu kolejnych meczów bez porażki. W żadnym stopniu nie ukoi to jednak rozpaczy fanów. Pozostaje im żyć wspomnieniami…
Royal Excelsior Mouscron w Jupiler League występował nieprzerwanie od sezonu 1996/97. To właśnie jako beniaminek waloński zespół sensacyjnie uplasował się na trzecim miejscu w lidze. Blisko powtórki tego osiągnięcia zespół z Le Canonnier był jeszcze w sezonach 1998/99 i 1999/2000, które ostatecznie kończył na czwartej pozycji. Excelsior Mouscron to także dwukrotny finalista Pucharu Belgii (2002, 2006) oraz finalista Pucharu Ligi (2000). Dobre występy na krajowym gruncie pozwoliły mu na występy w europejskich pucharach. W roku 1997 po wyeliminowaniu z Pucharu UEFA Apollonu Limassol (3:0, 0:0), Belgowie odpadli z FC Metz (0:2, 1:4). W sezonie 2003/04 ponownie zakończyli swoją przygodę z tymi samymi rozgrywkami na drugim rywalu. Po zwycięskim dwumeczu z Fylkirem Rejkiawik (3:1, 1:1), Mouscron wyraźnie uległ Slavii Praga (2:2, 1:5).
Lata świetności klubu zbiegły się z występami w jego czerwono-białych barwach wspomnianych na wstępie polskich bliźniaków: Marcina i Michała Żewłakowów. Ten pierwszy w latach 1999-2005 zdobył dla zespołu z Mouscron aż 75 goli, dorzucając kolejne trzy w czasie epizodycznego powrotu w sezonie 2005/06. Michał występował w zespole z prowincji Hainaut krócej, ale w latach 1999-2002 zaliczył w nim blisko sto oficjalnych występów. W Excelsiorze występowali także piłkarze bardziej znani szerszej publiczności. W roku 1997 odkryciem sezonu i najlepszym juniorem ligi belgijskiej uznano ówczesnego napastnika Mouscron. Był nim późniejszy reprezentant Belgii Emile Mpenza. Nieco później, w roku 2002, najlepszym bramkarzem Jupiler League został klubowy kolega Żewłakowów, Franky Vandendriessche. Przegląd indywidualnych osiągnięć zawodników Excelsioru zamyka korona króla strzelców, którą z aż 28 trafieniami wywalczył w sezonie 2003/04 znany z występów we francuskiej Ligue1 Luigi Pieroni. Od tego czasu żaden zawodnik nie strzelił w jednym sezonie pierwszej ligi belgijskiej więcej goli. Znanych nazwisk nie brakowało także na ławce trenerskiej w Mouscron. Klub prowadzili w między innymi Georges Leekens, Hugo Broos, Lorenzo Staelens, Enzo Scifo i – ostatnio – Miroslav Djukić.

Na przełomie XX i XXI wieku kibice Excelsioru mieli powody do radości
Czy jeszcze kiedyś Le Canonnier będzie świadkiem scen takich jak ta powyżej? Jeśli tak, najpewniej trzeba będzie na to trochę poczekać. Podobny los spotykał już znane belgijskie kluby, takie jak KV Mechelen czy też Eendracht Aalst. Pierwszy po odrodzeniu gra dzisiaj powtórnie w Jupiler League, drugi tuła się pod nieco zmienioną nazwą po niższych ligach. Którą drogą podąży futbol w Mouscron? W nadziei, że tą pierwszą, mówię Excelsiorowi i jego fanom Au revoir. Do zobaczenia.









